Ciekawie o kryształach

Słowa zaproszenia do świata kryształów:

 *

Z Katarzyną Barczyńską ze świata kryształów rozmawia
Joanna Karpińska z Centrum Rozwoju Świadomości Mana w Gdańsku

 *

  1. Kasiu, dlaczego zajęłaś się pracą z kryształami?

 

* Kryształy i minerały miałam przez większość życia gdzieś „z tyłu głowy” – wiedziałam, że będę się tym zajmować jak przyjdzie odpowiedni moment. Czułam je w sobie jako coś mojego, więc z pełnym spokojem i zaufaniem czekałam na to… Moment przyszedł dość „niespodziewanie” wraz z rewolucyjnym wydarzeniem zmieniającym wszystko. Moje pierwsze kryształy były portalami do odprowadzania dusz i zaraz za chwilę do połączenia nas z Naturą – w postaci struktur przestrzennych układanych w miejscach szczególnych dla ludzi.

Coraz bardziej wgłębiałam się w Naturę kryształową, widząc ją w inny sposób, bardzo bliski mojemu sercu i coraz dalszy od tysiącletnich nauk specjalistów…

  1.  Jak długo z nimi pracujesz (tzn. ile lat:)?)

 

* W tym żywocie spotkałam się z kryształami ok. roku 2009, czyli 7 lat temu. Poza tym przypominają mi się różne prace z kryształami o innej gęstości, z innymi Istotami, stosowane do zaawansowanych urządzeń technicznych. Mam poczucie i jakiś rodzaj obowiązku popatrzeć na temat kryształów całkiem od nowa – nie powtarzając dawnych technologii, nawet bardzo rozwiniętych – i być może nie powtarzając dawnych historii i błędów. Mam to na szczególnej uwadze.

 

  1. Co daje, może dać przeciętnemu człowiekowi taka praca z kryształami?

 

*  Najkrócej – kryształy dają nam informacje o stanie samozdrowienia i witalności, odwagi, ciekawości, w ogóle chęci życia i cieszenia się nim jak skarbem, który odkrywamy krok po kroku, wskazówka po wskazówce, cały czas z radością dziecka. Kryształy mają możliwość przekazania nam informacji – jak zbudowana jest materia żywa na Ziemi w naturalnej postaci – zdrowej, witalnej, pięknej, odważnej, mądrej i pełnej dobrego przepływu –  tym jest ich przekazywanie Mocy.

Mówią nam jak my mamy to zrobić – przekaz jest oczywiście subtelny, na poziomie wewnętrznego wiedzenia. Jeśli jesteśmy gotowi na odważne i szczere popatrzenie na siebie – możemy zmienić wszystko i mamy pełne wsparcie od Natury.

Kryształy łączą nasze decyzje z zasobami całej energii Ziemi i połączeń Ziemi
z kosmosem  – chyba zdajemy sobie sprawę jaka to jest potęga!

Stąd słusznie tętni w naszym wnętrzu przepiękne poczucie, że możemy wszystko. Możemy wszystko – jeśli mamy połączenie ze wszystkim co urodzone na Ziemi. Jesteśmy jednym, połączonym organizmem żywym i przepływa przez nas energia potężniejsza od umysłu – energia życia, zwana też energią serca. Tętniącego serca.

Wszystkie Istoty Ziemi – rośliny, zwierzęta, ludzie, materia ziemi – w tym kamienie,

mają w sobie kryształy stałe i eteryczne połączone w jedną kryształową Sieć Życia.

Najłatwiej nam współpracować z minerałami i kryształami, jako najbardziej gęstą materią krystaliczną, najmocniejszą w przekazie. Jest to też najprostsze fizycznie – kamień nie potrzebuje odżywiać się, pić, ubrać, jest mało wymagającym przyjacielem, ale bardzo zaangażowanym w nasz powrót do maksymalnie witalnej postaci – przepływu Potęgi  Natury w naszym ciele, naszym polu, myślach i działaniu.

Możemy otaczać się też roślinami i zwierzętami w sprzyjających dla nich warunkach – te istoty – na szczęście niemyślące J – zawsze wysyłają witalność do otoczenia.

 

  1. Czy każdy z kryształem może pracować?

 

* Każdy może pracować z kryształami, jeśli chce.

To podobnie jak każdy może mieć w domu kwiaty i zwierzęta – jeśli tego chce.

Jeśli ktoś nie czuje potrzeby serca, żeby się nimi otaczać, to nie będzie i tak korzystać z ich dobrodziejstwa. Będzie na to zamknięty, obojętny. Ale jeśli jakieś stworzenie poruszy jego serce, od razu wraz z przyjemnością bycia z nim, będzie przepływać energia witalna. To naturalne i automatyczne, tak jak bicie serca czy oddychanie.

Większość ludzi czuje dobrą dla niech energię roślin i zwierząt, i zapraszają je do wspólnego mieszkania.

Niektórzy ludzie mają też uruchomione poczucie piękna i oddziaływania na nich energii kryształów i minerałów.

I kryształy i rośliny i zwierzęta są równie dobre dla człowieka i odwrotnie, ważne żeby było to szczere i naturalne bycie razem, bez napinania się i kierowania czyimś mądrym pomysłem.

 

 

 

  1.  Czy kryształ mamy traktować jak talizman czy jak przyjaciela?

 

*Kryształ nie jest talizmanem, w którym jest zgromadzona szczególna energia do ochrony, wzmocnienia zdrowia czy też szczęścia.

Jest raczej portalem prowadzącym do tych energii.

Podobnie jak inne substancje stałe Ziemi o budowie krystalicznej – minerały czy metale, lecz informacja jest podana w sposób najbardziej czytelny, klarowny i skondensowany.

Kryształ ze swej natury jest przekaźnikiem informacji. Używany  jest do wszystkich technologii współczesnych i na nim właśnie oparta jest „rewolucja cywilizacji XX i XXI w.” Kryształ nie przekazuje energii z Natury, tylko podaje „sposoby”, w jaki możemy skorzystać samodzielnie z tej nieskończonej skarbnicy.

To my sami poruszamy energią poprzez kryształ, który daje nam szczegółowe instrukcje. Część z tych instrukcji rozumiemy, a część postrzegamy pozazmysłowo i uruchamiamy działanie energii w materii. Są one wyłapywane przez nasze osobiste kryształy w ciele fizycznym i poprzez kryształy naszego pola.

Część informacji w ogóle nie jest przez nas odczytana, z powodu budowy naszych struktur świadomości ziemskiej, a także struktur lękowych. To ulega zmianom nawet z dnia na dzień.

Są ludzie tak blisko czujący i rozumiejący kryształy i minerały, że rzeczywiście uznają je za swoich przyjaciół na równi ze zwierzętami i roślinami, a czasem najbardziej.  Jest to naturalne połączenie między Istotami żywymi. Nasz umysł ma z tym niewielki kłopot, bo uważa kamienie za materię nieożywioną. Dopiero świadomość, że minerały „rosną”, ulegają przemianom i najnowsze badania o reagowaniu kryształu na uderzenie i ściskanie (podobnie jak tkanka mięśniowa) – dają dużo do myślenia. Podobne odkrycia dotyczą znane już badania kryształów wody.

 

 

  1. Jak to jest z właściwościami kryształów, jak to rozróżniasz?

 

*Kryształy na różne sposoby przekazują nam informacje – poprzez wibracje koloru, kształtu, struktury. Można to np. określić bardzo ogólnie grupami kolorystycznymi – np. minerały zielone pobierają dla nas informacje o ciele fizycznym, tonizowaniu emocji, regeneracji energii, czy wprowadzaniu poczucia ukojenia. Czerwone wibracje dają impuls do działania, pobudzają, wyzwalają poczucie mocy wewnętrznej i odwagi. Różnie działają kryształy dwustronne, diamentowe, z jednym czubkiem, w surowej skale, otoczone…

Jednak patrząc na każdą osobę indywidualnie i kryształ w jej ręku – możemy zebrać bardzo specyficzne i często zadziwiające informacje – różne od ogólnego opisu.  Proponuje się nie stresować różnorodnością i zaawansowaną wiedzą na ten temat, tylko posłuchać w każdym przypadku swojej intuicji, ona przeczyta wiadomość. To tez doskonała przygoda z odkrywaniem czucia i postrzegania pozazmysłowego, za którymi tęsknimyJ

Bardzo ważna rzecz – sami o sobie możemy się dowiedzieć 100% informacji – inna osoba zawsze mniej i w dodatku przekaże to poprzez swój filtr postrzegania świata .

Tylko my sami możemy wiedzieć o sobie wszystko – żaden mistrz nam w tym nie jest w stanie dorównać.

Nawet moja długoletnia praktyka i wyczucie nie sprawią, że wyczuję kryształ w 100 % dla kogoś – mogę podąć tylko informacje ważne z mojego punktu widzenia, czasem bardzo trafne, ale powinny być traktowane jako dodatek do własnego wyczucia!

Zaufajcie sobie! Zawsze wiecie o sobie najwięcej! Wsłuchajcie się w siebie ze spokojem, a wszystkie potrzebne informacje się delikatnie pokażą!:)

 

  1. Czy kryształy trzeba oczyszczać?

 

Mamy wiele dróg właściwego działania. Wszyscy wiemy razem wszystkoJ

Ale każdy ma też swoją ścieżkę widzenia świata.

Dla mnie natura jest „czysta”, jest po prostu energią życia łączącą wszystko.

To nasz umysł nakłada takie pomysły na Istoty jak – nieczystość energetyczna, a więc również pomysły oczyszczania. Jeśli dopuścimy do siebie wiadomość, że wszystkie Istoty Żywe Ziemi są ze sobą połączone energią i informacją – istnieją jako Jedno w potężnej Sieci Życia – to jak jedna z tych Istot może być nagle nieczysta?

To pomysł Człowieka, bo to właśnie Człowiek z jego ego ma tendencję do odrywania się od Cyklu Życia i uważania siebie jako odrębną, a nawet – nadrzędną Istotę ponad drugorzędną resztą. Jeśli pójdziemy dalej – to wręcz przeciwnie –  człowiek oderwany od Całości Istot hamuje przepływ przez siebie energii życia. Może czuć się słabszy i niepewny, bo jest to nienaturalne powstrzymywanie się od pobierania energii i jej „oddawania” (w sensie przepływu). To tak jakby wstrzymywał oddychanie albo inne funkcje życiowe.  Jeśli widzimy w naszym krysztale jakieś zaburzenie – może to być wskazówka do tego, co dzieje się w naszym polu czy ciele i na pewno jest tam od razu sposób na to jak sobie z tym poradzić. Trzeba tylko odważnie spojrzeć na swoje sprawy – nie obarczając  kryształu pomysłem, że jest zaburzony i nieczysty energetycznie. Ma taki właśnie przekaz dla tej osoby, dla innej – inny.

To zapewne słynna zasada „lustra”, która jest bardzo ciekawą ścieżką. Ważne jest wtedy nie to, jaka to jest informacja – choćby najgorsza – dotycząca śmierci – ale właśnie to, jak sobie
z nią poradzimy. Informacja jest często rzeczą wtórną i jej forma ulega zmianie. Traktujmy ją bez emocji – w miarę możliwości – jako wskazówkę do działania i zmiany na danym polu.

 

 

  1. Czy wchodząc w pracę z kryształami, w pole krystaliczne otrzymujemy informacje i jak?

 

Informacje z kryształów przechodzą, przepływają do naszych kryształów pola i ciała. Prawdopodobnie są to jakieś nici (na pewno między sercami istot), czy rodzaj światłowodów, po których płynie informacja. Dla mnie jest to rodzaj zanurzenia wszystkiego we „mgle kryształowej” o różnych zagęszczeniach, taką przestrzeń postrzegam osobiście – dotykowo. W polu i naszym ciele dzieje się z tą informacja mnóstwo przeróżnych rzeczy.

Jest wdrażana od razu w działanie i zmiany materialne naszego życia lub jest zatrzymywana do bardziej odpowiedniej chwili, czeka, lub jest wyrzucana z pola świadomie albo nieświadomie z powodu „różnic światopoglądu” czy lęku,  lub przepływa w ogóle się nie zatrzymując.

To tylko kilka z możliwości, które możemy sobie na szybko wyobrazić. Może to być mieszanka tych i innych działań albo coś bardzo innego, indywidualnego w każdym miejscu i czasie dla danej osoby.

 

 

 

  1. Jakie korzyści daje udział w spotkaniu warsztatowym?

 

W trakcie spotkania możemy popatrzeć na informacje, które są blokowane – poprzez nasze lęki i pewnego rodzaju niedojrzałość świadomości. Wszyscy dojrzewamy świadomościowo.  Poprzez nowe informacje możemy codziennie niemal startować z innego poziomu (oby było ich jak najwięcej, i zmniejszał się strach przed zmianą).

Dzięki udziałowi innych osób możemy odczytać o wiele więcej informacji niż samemu  i podjąć więcej mądrych, odważnych decyzji. Energia grupy dodaje każdemu nowe, świeże spojrzenie i swój potencjał dojrzałości, energii rozwiniętej w indywidualnym kierunku. Te wszystkie zasoby pomnażają się wielokrotnie dla każdej z osób, dając lekkość i łatwość działania. Zmiany w trakcie spotkania są od razu zapisane w polu kryształowym w postaci struktur różnych kształtów i gęstości. Zapisy są wzmocnione energią i udziałem  kilku, kilkunastu osób, co zwiększa szanse przekształcenia się energii w materię, bez dywersowania własnych zamierzeń. Często się zdarza po warsztacie, że powrót do codziennych przestrzeni, zajmuje naszą głowę starymi schematami, zamiast wprowadzaniem zmian. Dzięki zapisom w innych polach kryształowych i bardzo indywidualnej pieczęci ułożonej dla swojej sprawy z kryształów, intensywność działania jest bardzo duża i bezpieczna. Czasem wystarczy jedno takie spotkanie, a czasem przy większych planach – jest ich kilka.

Skutki takich działań z Naturą – mogą przejść nasze najśmielsze przewidywania.

 

 

 

 

 

  1. Czy zamieniłabyś swoją pracę na inną?:)

 

Myślę o tym bardzo często, szczególnie gdy gonią mnie rachunki, jak większość z nasJ Często myślę o pracy ogrodnika – organizatora przestrzeni wokół domu. Wiem, że można rozplanowaniem wody, ogrodu warzywnego, drzewami, krzewami i kwiatami stworzyć maksymalnie energetyczną przestrzeń dla mieszkańców. Taki feng shui roślinny, przyrodniczy. Ze starymi, dobrymi roślinami z czasów naszych babć, ale też naszych córek.

 

Jakakolwiek zmiana w mojej pracy też będzie w kręgu kryształów – roślin, zwierząt czy ludzi – więc raczej mnie to bardzo ciekawi, co będę robić dalejJ

Wydaje mi się, że przyszłość ciągnie mnie w stronę bardziej subtelną – kwiatów i ich wibracji – oddziaływania tych emanacji na człowieka. Od czasu wprowadzenia się na wieś jest przy mnie zdanie, które mnie nie opuszcza, ani nie słabnie na znaczeniu, jest hasłem przewodnim: „Kwiaty są najważniejsze!”.

Chociaż mój umysł raczej bierze stronę dobrych, zdrowych warzyw i moich działań z kryształami, to zdanie o wadze kwiatów mi towarzyszy jak stary przyjaciel – cały czas.

Tak jakby ta największa delikatność rośliny i stadium rozwoju bez większego pożytku (przed wydaniem owoców) trzymała opiekę energetyczną nad światem roślin, a nawet zwierząt i ludzi. Nad całym światem. Wibracje kolorów i zapachów są potęgą do której wracamy.

Do zapachu starych róż, frezji, goździków, maciejki, groszku pachnącego, kwiatów ziół…

 

Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do podjęcia przygody z kryształowym światem!:)

 

Katarzyna Bratumiła Barczyńska

***

———————————————————————————————————————————-

***

Rozmowa z jesieni 2017 roku prowadzona przez Annę Łukomską

  • NOWa gazeta trzebnicka: Jak zaczęło się Pani zainteresowanie kryształami?

 

dr inż. arch. Katarzyna Barczyńska: Mój kontakt z kryształami zaczął się kilkanaście lat temu, kiedy jeszcze działałam naukowo na Uniwersytecie Wrocławskim. Minerały są niezwykłe ze względu na ich piękno i właściwości. Są zbudowane ze struktur geometrycznych, które odzwierciedlają tysiące lat historii naszej Ziemi. W miarę zgłębiania wiedzy o nich, coraz bardziej i mocniej interesowałam się ich wpływem na ludzi, na nasze emocje, a zatem i na zdrowie. Każdy rodzaj materii wpływa na nas swoimi drganiami i ruchem cząstek, minerały – ze swoją uporządkowaną budową geometryczną  – wpływają właśnie w taki uporządkowany, harmonizujący sposób na otoczenie. Z kryształami jest podobnie, jak z solą – coraz więcej osób korzysta z uzdrowiskowych tężni, czy grot solnych, aby korzystać z właściwości leczniczych soli. Kryształy również posiadają specjalne właściwości, jednak niewiele jeszcze o tym widomo powszechnie. Wiedza o właściwościach kryształów nie jest ogólnie dostępna, dlatego jestem pewnego rodzaju ambasadorem naturalnego połączenia ludzi i kamieni – połączenia poprzez harmonijny wpływ, relaksujący, a zatem też regenerujący.

 

NOWa: Zainteresowanie przerodziło się  wręcz w naukową pracę w tej dziedzinie – w końcu napisała Pani książkę. Jak wyglądał proces jej powstawania?

 

K.B.: Dużo się działo na przestrzeni ostatnich kilku lat. Jedną z takich dużych zmian była chociażby nasz przeprowadzka  z Wrocławia do Suchej Małej. Od czasu, kiedy tu mieszkamy, w ciągu kilku lat przeprowadziliśmy wiele doświadczeń. Sprawdzaliśmy na przykład, jak poszczególne kolory i kryształy oddziałują na ludzi i ich emocje. Właśnie to działanie kolorów w kamieniach jest niesamowite – wibracja koloru rzeczywiście wpływa na nasze samopoczucie. Tak odczuli to ludzie, zadowoleni ze zmiany w sobie, i co ważniejsze, jest to fakt potwierdzony przez współczesną fizykę. Powinniśmy dobierać minerały intuicyjnie, tak jak dobieramy kolor farby w mieszkaniu czy ubiór, otaczamy się dodatkami w ulubionych w tej części życia barwach. Potrzeba zmiany kolorystyki otoczenia to naturalne zjawisko – zmienne i cykliczne. Dokładnie wiemy na czym ma polegać zmiana, jakim pasmem wibracji chcemy dopełniać swoje pole, życie i ciało przez najbliższy czas.  Książka powstawała właściwie przez cały czas mojej pracy z kryształami, czyli przez ponad  4 lata (2013-2017). Jest ona zbiorem bardzo cennych zapisków z całego tego okresu – zbiorem badań ujętych w zwięzłą i bardzo klarowną formę. Wydanie książki było naprawdę sporym wzywaniem, ale miałam ogromne wsparcie i doping z wielu stron i znakomicie się to udało zrealizować. Jest wydaniem ekskluzywnym, niezwykle pięknym, albumowym, ze złoceniami w tytule okładki i ogromną ilością pięknych, artystycznych zdjęć. Książki i minerały będzie można nabyć już od października, w różnych miejscach okolic Wrocławia.

 

NOWa: Tak, jak Pani wspomniała wiedza o kryształach i ich właściwościach nie jest jeszcze powszechna wśród polskiego społeczeństwa. W jaki sposób próbuje Pani dotrzeć do przyszłych potencjalnych odbiorców?

 

K.B.: Jednym z takich sposobów są organizowane przeze mnie latem spotkania, tutaj w Suchej Małej, podczas których uczestnicy malują intuicyjnie i zaznajamiają się z kryształami. W planie jest też dołączenie ruchu, właściwego pełnego oddechu i dźwięku do zajęć – szukamy pomysłu i formy aby to wszystko dobrze połączyć. W czasie tych zajęć sprawdzamy, w jaki sposób kamienie działają na obecnych – to, jakie kolory wybierają, czy to, jak zmienia się ich samopoczucie podczas bycia z nimi. Takie spotkania stwarzają możliwość przyzwyczajenia się do oddziaływania i odczuwania wibracji minerałów, poszerzają naszą naturalną wrażliwość na naturę, zwiększają poczucie witalności i wzajemnego połączenia.

Zdarza mi się również brać udział w różnego rodzaju festynach i lokalnych imprezach. Podczas nich pokazuję się gdzieś ze swoim stoiskiem, aby przyzwyczaić ludzi do kontaktu z kryształami i zachęcić do korzystania z ich oddziaływania. Nie chcę, aby patrzyli na mnie, jak na jakąś czarownicę (śmiech), bo żyjemy jeszcze w takim przeświadczeniu, że to, co związane z kryształami musi być jakieś ezoteryczne, czy magiczne. A jest to tak samo naturalne jak głaskanie kota czy czochranie psa – od razu zmienia nasze samopoczucie i pojawia się rozluźnienie, radość – za tym zawsze idzie polepszenie stanu zdrowia, im bardziej jesteśmy rozluźnieni – tym zdrowsi. Bardzo chciałabym, aby ludzie zaczęli trochę inaczej podchodzić do tego tematu, nie jest to magia – tylko naturalne oddziaływanie wibracji natury. Czasem podchodzą starsi ludzie i dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Okazuje się np. że większość kobiet z pewnej wsi przykłada sobie heliotrop do kręgosłupa, czy hematyty i dolegliwości znacznie maleją, obraz choroby zmienia się i łagodzi. To są zapomniane, bardzo ważne elementy wiedzy i medycyny ludowej, która ma wyłącznie działanie pozytywne i żadnych skutków ubocznych – poza większym zdrowiem i uśmiechem.

 

NOWa: Na Pani profilu facebookowym widziałam również zachętę do uczestnictwa w tzw. „kryształowych czwartkach”. Na czym polegają te spotkania?

 

K.B.: Z naszych doświadczeń można również skorzystać w gabinecie Masaże dla Kobiet, przy ul. Maxa Borna 1a, Klub Fitness Bodyfit we Wrocławiu. Zaplanowaliśmy je na czwartki […] i od października planujemy regularne „kryształowe czwartki” – harmonogram jest dostępny na moim profilu na FB czy w grupie Kryształy dla Człowieka. […] Zapraszam na czwartkowe spotkania indywidualne do gabinetu we Wrocławiu, a po wieści o budowie kryształowej – do kontaktu prywatnego.

 

NOWa: Jakie ma Pani plany dalszego działania?

 

K.B.: Od października 2017 chciałabym ruszyć z przygotowaniem projektu ośrodka wypoczynkowego u mnie w Suchej Małej. W specjalnych, naturalnych przestrzeniach będą odbywać się szkolenia relaksacyjne, oparte na wiedzy o minerałach, dźwięku, intuicyjnych metodach relaksacyjnych. W dalszym planie jest stworzenie miejsc noclegowych w naturalnych glinianych i drewnianych domkach. Myślimy także o stworzeniu podziemnej komnaty kryształowej, co byłoby  z pewnością jedyną w swoim rodzaju propozycją dla wszystkich mieszkańców regionu. Tego typu zajęcia, to rodzaj naturalnej relaksacji, która wzbogaci formy odpoczynku w okolicy i zainspiruje ludzi do częstego kontaktu z naturą w jej różnorodnych formach.

 

NOWa: Życzymy więc powodzenia. Bardzo dziękuję za rozmowę.

 

K.B.: Dziękuję.

***

—————————————————————————————————————————-

***

rozmowy prowadzi Beata Mąkolska

Redakcja Wellnessday.eu: Wśród osób interesujących się rozwojem duchowym, magią natury, a także ezoteryką, kryształy to nośniki energii, specyficzne amulety albo narzędzia do przyciągania konkretnych rzeczy (miłości, obfitości, wiedzy i tak dalej). Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Katarzyna Barczyńska: Minerały, a w szczególności kryształy – jako najmocniejszy nośnik informacji i energii – są inicjatorami, wzmacniaczami czy przypominaczami tego co mamy zrobić – to jak przyjaciel delikatnie lub mocniej, klepiący nas po ramieniu. Możemy skorzystać z tego wzmocnienia i połączenia z innymi pierwiastkami Natury, a możemy to zignorować. Skorzystanie polega na podjęciu decyzji o zmianie i wprowadzania jej w działanie, słowa, myśli do swojej codzienności. Kryształ ani żadna inna Istota nie zrobi nic za nas, może za to ukierunkować, wzmocnić i wyklarować przestrzeń tak, żeby było w nas poczucie spokoju i pewności.  Wyostrzają  się też wtedy zmysły, szczególnie intuicja i trzeba zacząć w nią – w siebie – wierzyć i iść za tym co się pojawia – nawet najbardziej irracjonalnie.

Redakcja Wellnessday.eu: Mówi się, że kryształ przechowuje energię. Czy to oznacza, że np. kupując kryształ od sprzedawcy, który jest wściekły przez większość swojego czasu, może się zdarzyć, że ta negatywna energia pozostanie w krysztale i niekoniecznie będzie on „działał” tak jak sobie założyliśmy? Czy jest jakiś sposób na oczyszczenie kryształów?

Kasia Barczyńska: W kamieniach jest zapis wszystkiego co jest od czasu ich stworzenia. Są tam również informacje o ludziach, którzy je pozyskiwali i sprzedawali oraz ich wszelkie przygody.  Ja wyczuwam to tak, jakby były najbardziej „na wierzchu”. Bywa bardzo różnie  – osoba spokojna i stabilna w danym momencie życia odczyta co innego niż osoba w emocjach i lęku. Dla każdego jest inna wiadomość w tym samym kamieniu. Jest to sprawa tego – kto nabędzie kamień i jakich informacji potrzebuje w życiu do zauważenia i dalszych zmian.  Zmiana jest życiem. Życie to nieustanna zmiana. A jednocześnie najbardziej się jej boimy… boimy się życia? Mało czujemy bezpieczeństwa w zmianie. A wracając do naszego sprzedawcy – możemy poczuć tą jego energię, a możemy zupełnie coś innego – na co jesteśmy nastawiani w danej chwili. Nie ma reguły. Kamienie się nie brudzą energetycznie – są drzwiami do biblioteki z wiadomościami i te wiadomości poruszają naszą energię. Dlatego tak ważny jest nasz spokojny umysł – uczestniczy w podejmowaniu wszelkich decyzji i działania.
Ludy pierwotne uważają, że wszystkie kamienie nieustannie ze sobą rozmawiają, mają nieustanną naradę – jest to zapis całej historii świata odkąd istnieją. Są też połączone energetycznie między sobą i innymi Istotami Ziemi – również z jądrem Ziemi  – energia tego układu jest niewyobrażalna! Czy przy tym stwierdzenie, że jeden kryształ się zabrudził i trzeba go oczyścić ma rację istnienia? Można wyjąć z takiego układu pojedynczy kamień? Oczyszczanie w naszym pojęciu – wodą, solą, ogniem, powietrzem z dymem roślin, promieniami ciał niebieskich – to raczej dodawanie innej substancji krystalicznej, żywiołu w celu odzyskania połączenia z minerałem, to w nas jest dysonans i poplątanie, a raczej w zbiorowym myśleniu, sztucznym tworze – Natura się nie brudzi.

Redakcja Wellnessday.eu: Jest jakiś kryształ, który warto mieć w domu? Dla dobrego samopoczucia czy zdrowia? Czy nie ma takiego uniwersalnego dla wszystkich?

Kasia Barczyńska: Na pewno kryształ górski dający klarowność myślenia i działania oraz kwarc różowy – siła przepływu życia i wzajemnych relacji Istot żywych – są kamieniami, które można mieć zawsze w domu i każdemu podarować.  Przy innych kierowałabym się odczuciem, a mamy je – w sobie.

Redakcja Wellnessday.eu: Na co powinniśmy zwracać uwagę mając kryształy w domu?

Kasia Barczyńska: Absolutnie intuicyjnie i pamiętając o zmianie. Jeśli miło jest nam mieć je blisko to trzymamy je koło swojego miejsca, pod poduszką czy w kuchni, nawet w kieszeni czy torebce. Jeśli czujemy, ze to kryształ dla całego domu i wszystkich domowników – kładziemy go w miejscu ogólnie dostępnym dla każdego. Jeśli poczujemy chęć zmiany miejsca to jest sygnał od kamienia, że czas na zmianę 🙂 Trzeba sobie ufać, że te drobne sygnały to właśnie porozumiewanie się istot – są delikatne i subtelne więc trzeba je od razu łapać i wprowadzać w czyn – sprawdzać, eksperymentować, obserwować.
Miejsca koło urządzeń elektronicznych będą zwykle trochę słabsze witalnie niż inne i żaden kryształ tego nie wyrówna absolutnie na zero. Ale witalizuje przestrzeń swoim nieustannym wysyłaniem do przestrzeni fal swojego koloru i harmonicznej budowy i jest to nieprzerwane, jednakowe, nieustanne. Jeśli czujemy inaczej,  to jest to nasz obraz – my możemy mieć wahania w odbieraniu energii minerałów – warto się wtedy zatrzymać i pobyć z żywymi przyjaciółmi – czy to kamieniami, czy zwierzętami domowymi, czy roślinami – wszystkie one udrażniają na powrót przepływ przez nas energii.  Oczywiście włączamy w ten wachlarz istoty ludzkie, które na nas dobrze wpływają – tam też jest przepływ tej samej energii – życia, zdrowia, siły, tego brzęczenia w nas, które jest naszą elektrownią, generatorem – chęcią życia i działania od wstania z łóżka.

Redakcja Wellnessday.eu: Jak wybrać dobry dla siebie kryształ? Jedni kierują się intuicją, a inni umysłem życzeniowym – jakie są Twoje obserwacje i opinia na temat doboru kryształów?

Kasia Barczyńska: Najlepiej wybrać samemu i to co się spodoba – najlepiej pierwszy, bo i tak się do niego na końcu wraca.  Wzrok jest bardzo dobrym zmysłem, bo pod wpływem zachwytu pięknem otwiera się nasze serce  a wtedy też wszelkie dobre przepływy dla ciała i ducha. Zachwyt jest bardzo ważny!
Jest pewien proces, który obserwuję – nasycania się naszego pola wibracją trzymanego w ręku minerału. Dlatego wybieranie powinno być leniwe i powolne. Czasem potrzymanie kamienia daje już wystarczające nasycenie i nie potrzebujemy go mieć na dłużej. Czasem potrzymamy kilka i wrócimy do pierwszego. Czasem weźmiemy kilka ze sobą, choć miał być jeden. Bardzo różnie to wygląda. Nawet przychylam się do spostrzeżenia, że to kryształ wybiera człowieka – choć może jest jednak obopólny wybór, a sygnał wychodzi od kamienia. Mówi się wtedy, że mrugnął. I koniec wybierania. Żaden inny się nie spodoba i nie leży tak w dłoni i tak nie porusza nas wizualnie i w ciele.

Redakcja Wellnessday.eu: Zdarzyło Ci się spać z kryształem? W sensie podróży duchowej w nocy z kryształem – wzmocnienia snów, przekazów?

Kasia Barczyńska: Układam kryształy od lat przy łóżku i pod poduszkami, więc już nie pamiętam stanu jak było przed…  sny są różne – raz wyraziste jak rzeczywistość, w której się budzimy, innym razem od razu zapomniane po obudzeniu. Nie staram się zapamiętywać snów codziennie, wiem, że jak któryś jest ważny to sam się zapamięta i będzie emanował w zdarzeniach życia. Te zapisuję, żeby mieć ich obraz po latach i popatrzeć jak się ułożyły i wplotły w wydarzenia i materię.

Redakcja Wellnessday.eu: Co cię zaskoczyło w pracy z kryształami, albo zapadło w pamięć, było może jakimś przełomem?

Kasia Barczyńska: Bardzo ciekawym zjawiskiem jest pojawianie się w czasie warsztatów informacji od istot żyjących w świecie wodnym, prawdopodobnie w innej czasoprzestrzeni  – nie posiadają płci jak my teraz, ale mają energię podobną do Syreny i jej niezwykłe według nas  dary. Przez takie Istoty przenika do nas wiedza o poczuciu siebie jako Istot o wielkiej mocy sprawczej, czego w ogóle nie dostrzegamy w czasie przebywania w powietrznych klimatach.  Przekazują na nowo poczucie siły naszego głosu i poruszania ciałem – jako potężne siły sprawcze – przesuwające całe „morza” powietrznej materii i wywołujących zmiany na skalę niewyobrażalną. Wielka to jest odpowiedzialność – mówić i poruszać się – szczególnie rękoma i mięśniami twarzy. Wytwarzamy wtedy w powietrzu zagęszczone struktury, które przechodzą po jakimś czasie do zmaterializowania. Szczególnie szybko można wprowadzić materializację, jeśli powtarzamy często z przekonaniem i ogniem w sercu jakieś słowa czy działania.

Redakcja Wellnessday.eu: Zdarzyło Ci się spotkać człowieka i czuć czy też wiedzieć, że emanuje energią jakiegoś kryształu, czy też pasuje do niego jakiś kryształ – jakiś taki „przekaz z góry”? 🙂

Kasia Barczyńska: Często zdarza się, że ludzie emanują czymś czytelnym – może to być zarówno barwa z pokazaniem się nazwy minerału, symbol zwierzęcia czy rośliny, drzewa. Najczęściej zdarza się barwa i jakaś postać zwierzęca. Pewnie jest to związane z budową naszego pola kryształowego i jego kolorami, czy nawet muzyką. To myślę osobny temat na kolejnych kilka pytań 🙂

 ***

———————————————————————————————————————-

***

Mandale kryształowe – do czego są nam są potrzebne?

 

Opublikowano: 28 wrzesień 2017

Niedawno ukazała się książka „Mandala kryształowa”, dzięki której możemy zanurzyć się w świat pełen cudów kryształów. O tym czym są mandale kryształowe i co nam daje kontakt z nimi rozmawiamy z autorką publikacji, Kasią Barczyńską.

 

Redakcja Wellnessday.eu: Co to są mandale kryształowe?

Kasia Barczyńska: Mandala kryształowa jest to kilka ( ale zwykle więcej) minerałów, które możemy ułożyć we wzór. Wzór jest zwykle widziany przez nas płasko, ale jest rozciągnięty w przestrzeni wielowymiarowo. Dla Istot Żywych jest to naturalna budowa przestrzenna. Wzór jest układany intuicyjnie, niekoniecznie symetrycznie, ale często z jakimiś elementami symetrii. Możemy układać minerały z jakąś intencją, z poczuciem tworzenia  i piękna albo jak dzieci – bez planu – tak jak się ułożą nam same.
Każdy może ułożyć sam sobie mandalę. Działa wtedy najbardziej kompatybilnie z energią jego pola.
Mandala jest poruszeniem w polu człowieka informacji, która poprowadzi zmianę; często odkrywa dopiero tą informację w całości jakby ułatwiając pełny i jasny dla nas odczyt. Możemy to wszystko uzyskać także pojedynczym kryształem, ale obcowanie z kilkoma minerałami jest zwykle bardziej przyjemne i porusza większe spektrum zrozumienia zagadnienia.
Mandale jednokolorowe w bardziej precyzyjny sposób podają aspekty jednego zagadnienia i jest mocniej wyczuwalna przez nasze zmysły i pozazmysłowo. To tak jakby pojechać na konferencję, gdzie wszystkie tematy się łączą ze sobą i wzajemnie uzupełniają.
Mandala podaje zrozumiałą informację, a informacja porusza w nas decyzję do zmiany. Decyzja pozwala na budowanie nowych struktur i rozpędza energię potrzebną do materializacji i zaistnienia jej w świecie zdarzeń. Taką rozpędzoną decyzję trzeba wspierać codziennym działaniem i pewnością, że jest dobra. Pewność opieramy na poczuciu serca, a nie logice i doświadczeniu umysłu.

Redakcja Wellnessday.eu: Co Panią skłoniło do napisania książki? Co w niej znajdzie czytelnik? W czym może być pomocna?
Kasia Barczyńska: Książkę „Mandale kryształowe” zapisałam w tak pięknym wydaniu jako mój wyraz hołdu naturze jako wspólnemu, pulsującemu życiem, światłem i dźwiękiem organizmowi. Wspólnemu z nami. Jako zaproszenie ludzi do wejścia ponownie w obieg energii życia z odwagą i ciekawością odkrywania swoich umiejętności. Można w nim odczytać kierunki wspólnego działania dla swojego dobra materialnego i szczęścia w sercu. Połączeni jesteśmy zdrowsi, bardziej zrelaksowani, rozluźnieni, mądrzejsi, klarowni w relacjach i mowie, spokojni, pogodni. Czujemy siebie. W połączeniu z całością Natury.
Książka może pomóc znaleźć drogę do swojego naturalnego wnętrza, reagowania na swoje potrzeby i rytm życia – osadzić nas w miejscu i czasie dla nas najbardziej optymalnym. Powiększa poczucie spokoju, piękna, słuchania, bycia mocnym i stabilnym człowiekiem.

 

Redakcja Wellnessday.eu: Jak się zaczęła Pani przygoda z kryształami?
Kasia Barczyńska: Moja przygoda z kryształami rozpoczęła się  od wielkiej potrzeby poszukiwania kontaktu z innymi światami. Wówczas był to świat zmarłych, gdzie poszukiwałam połączenia z moim synkiem. Teraz wiem, że tych innych światów jest wielka ilość – zaczynając od tych nam najbardziej znanych – światem roślin i zwierząt, minerałów, ludzi w innych przestrzeniach. Mamy kontakt z nimi wszystkimi. Od zawsze – taką  mamy budowę – rozumiemy inne istoty i przestrzenie. Warto z tego skorzystać poszukując rozwiązania naszych zawikłanych spraw. W klarowności przekazu przez minerały mamy łatwość układania codziennych zdarzeń i działań – trzeba tylko na nowo nauczyć się słuchać… zatrzymać się na chwilę… odetchnąć… 🙂

Redakcja Wellnessday.eu:  Jaki jest Pani sposób na bycie w kontakcie z własną duszą, z wewnętrznym przewodnictwem?
Kasia Barczyńska: Bycie w kontakcie z moją Duszą i Przewodnictwem dla mnie to słuchanie. Słuchanie czasem delikatnych drgań informacji w ciszy a czasem wibrowania pełna mocą przekazu z przestrzeni. Jest jednocześnie przestrzeń zewnętrzna – wszystkie materialne światy pełne dynamiki, dźwięku i obrazu – jak i przestrzeń wewnętrzna – mądrość, która nie wymaga poparcia logiką ani dowodami – mądrość Serca, spokojna i cicha.

Redakcja Wellnessday.eu: Dziękujemy za rozmowę.

 

One Response to Ciekawie o kryształach

  1. Pingback: Kryształowe Piątki - Sztuka Dobrego Życia