Świętowanie

***

podaję do poczytania na czas przedświąteczny :)  

jest to część mojej książeczki „Wędrówki Bratumiły” którą właśnie opracowuję.

Większość wędrówek jest znana ze spotkań kryształowych, ale są ważne też jako zapis,

niech będą również znakiem graficznym w przestrzeni, tak jak są zapleceniem nici życia w naszych sercach.

Niech ten najważniejszy kawałek z naszych medytacji idzie już w świat

i daje nam ulgę, przyjemność bycia, ukojenie ciała i umysłu i spokój serca.

***

IMG_4557

*

Grudzień 2016 – świętowanie świąt.

Nasze zwalnianie listopadowe nie zwolniło biegu całego świata.

Nie spełniło naszych oczekiwań do odpoczynku, czy czasu wolnego na regenerację.

Świat biegnie rozpędzony i tylko czujemy coraz większą kumulację działań, myśli, spraw do zrobienia na już. I wiemy, że nie zrobimy ich w tym wymiarze i czasie co w planach.

 Też tak mam i też wiele rzeczy toczy się innym torem niż założyłam.

Nie poddaję się temu biegowi, tylko wykonuję założone prace tak jak mi to wychodzi.

W takim zakresie, jak to w danej chwili jest możliwe.

Bez oceniania jak by to mogło być inaczej jakby było inaczej.

 Wydaje mi się, że mam coraz mniej czasu codziennie, i że nie zdążam z założonymi planami.

Nie zdążam porozmawiać z córką, bo ona ma tak samo.

Zdążam, tylko inaczej. Umysł radzi sobie z trudnością, ale mamy dla niego niespodziankę.

Udało mi się zapisać wędrówkę do stanu, w którym umysł nie jest taki ważny i nasze samopoczucie się poprawia.
Nie wiadomo dlaczego, nielogicznie, bezpodstawnie.

Jest to też sposób na uzyskanie stanu dla nas ważnego w czas świąt – ciepłego, spokojnego, radosnego i przyjemnego połączenia ze wszystkimi Istotami Ziemi.

Tak bardzo jest to zapisane w naszych sercach, że stało się to naszą tradycją  chociaż w święta.

Więc świętujmy i niech otuli nasz ciepły pled naszej własnej opieki.

***

***

Wędrówka  Połączenia i Pełni

***

            Jak wyobrażamy sobie pełnię? Jak ją czujemy w sobie?

Czy są wtedy z nami inne istoty? Jakie? Dlaczego te, a nie inne?

Czy w każdym otoczeniu i z każdą istota czujemy się pełni?

            Powędrujmy szlakiem połączeń pomiędzy istotami żywymi.
To bardzo ciekawa wędrówka, pełna spotkań zagadkowych i oczywistych. Zapraszam.

Czyta się ją dobrze i szybko – w miejscach, gdzie potrzebujemy się chwilę zatrzymać -

zamykamy oczy, tam gdzie wędrujemy czytając – po prostu czytamy.

Wyobraźmy sobie i poczujmy swoje serce  – kryształ swojego serca

– tak jak się w tej chwili ukaże. Za każdym razem może to być inny obraz i odczucie.

Czy ma jakiś kształt, kolor, czy posiada strukturę materii, czy jest formą energii – jest jednym kształtem czy połączeniem wielu?

Popatrzmy jak pulsuje i tętni życiem, krąży energią i krwią w naszym ciele, w fizycznym sercu.

Rozgrzejmy je, obudźmy je najczulej i najgoręcej, jak tylko potrafimy.

Z naszego serca kryształowego i fizycznego tętnienie życia biegnie do serca Ziemi i łączy się z nim

– wspólnie tętnią, uzupełniają się rytmem i melodią.

Istniejemy jako jeden organizm – jak dziecko połączone z matką w jej łonie

– posłuchajmy jak jesteśmy razem zsynchronizowani.

Zróbmy to w zwolnionym tempie, jakbyśmy mieli władanie nad czasem, albo oglądali film.

Możemy to zrobić z łatwością. Słuchamy tętna swojego – można ręką wybadać puls na naszym ciele

– i tętna Ziemi, jakie mają wysokości tonów i jaki rytm.
Jak razem biją nasze serca.

———-

Połączmy się teraz w podobny sposób z każdą rośliną na ziemi, pod ziemią i pod wodą –

zróbmy to tak jak do nas przychodzi – może to być połączenie świecącą czy kryształową nicią, promykami, falami, pulsowaniem przestrzeni czy dowolny inny sposób.

Wyobraźmy sobie te rośliny, małe i drzewa, na ziemi i pod wodą

– jak wielka jest ilość tych połączeń!

Poczujmy tętnienie między wszystkimi roślinami i nami.
Zobaczymy czy jakieś szczególne istoty ze świata roślin do nas przychodzą osobno.

Coś nam chcą powiedzieć, przekazać, ukazać?

Są dla nas symbolem czegoś? – pierwsze, co przychodzi nam do głowy.
Słuchamy ich chwilę cierpliwie i w spokoju.

…………………………………………………………………..

Połączmy się teraz ze światem zwierząt.
Ze zwierzętami naziemnymi, podziemnymi, latającymi i podwodnymi.

Niech nasze serca zabiją razem, niech pulsują chwilę wspólnie.
Zaczekajmy, aż się to stanie.

Wyobraźmy sobie swoje serce i serce zwierzęcia – obydwa pulsują

–czują się nawzajem jakby były swoistymi radarami i przekaźnikami, prawie rozumiemy co do nas mówi!

Jeszcze jakby używało słów i to w naszym języku! Mimo braku wyraźnej informacji wiemy że rozmawialiśmy o czymś, o czymś ważnym, czego nawet nie możemy wymyślić.

Jakby nasze serce miało osobny umysł, który działa na innych zasadach.

Czujemy to, choć nie rozumiemy.

Czy jakieś stworzenia szczególnie do nas przychodzą?

Co znaczą, czego są symbolem, totemem? Co mówią?

Tylko my to możemy wiedzieć i w pełnym zaufaniu zapytajmy siebie.
Mamy na to dużo, dużo czasu. Tyle ile chcemy.

………………………………………………

Powędrujemy do świata minerałów.

W głębi naszej ziemi jest mnóstwo różnorodnych minerałów.

Są w miejscu gdzie mieszkamy – chodzimy ponad nimi,

są po drugiej stronie globu, wszędzie i w różnej postaci.
Wszystkie kolory, struktury i połączenia pierwiastków.
Niektóre są jeszcze nie odkryte.

Istnieją pojedynczo i w wielkich skupieniach, w jaskiniach i płynących rzekach minerałów.

We wszelkich stanach skupienia i transformacji.

Przechodzą z jednej substancji w drugą, wędrując tak w różnych postaciach

– jak ludzie przez swoje wcielenia – tysiącami i setkami tysięcy lat.

Dla nas niezauważalnie, w ciągu naszego krótkiego życia
– rosną i krystalizują w piękne formy i barwy.

Zachwycamy się nimi też na powierzchni ziemi – zbieramy sami, kupujemy.

Mamy je wokoło siebie, pod poduszką, w kieszeni, torebce czy choćby w sklepach z minerałami.
One żyją.

Połączmy się z nimi nićmi czy falami naszego serca.

Niech razem biją i grają wspólną muzykę – symfonię pulsowania życia w nas.

Zobaczmy jak kolorowe jest to połączenie i może uda się nam dziś usłyszeć dźwięki kamieni.

One wibrują, czyli wydają dźwięk.

Można go usłyszeć sercem i wyobrazić sobie jak w połączeniu grają wspólnie z roślinami, zwierzętami i z nami, z naszymi sercami.

Wspólne istnienie istot żywych jest pulsujące, ma kolory i dźwięki.

Popatrzmy sobie spokojnie na to – jak nam się to ukazuje.

……………………………………

W szczególny sposób jesteśmy też połączeni z miejscami na Ziemi,

czasem nawet tymi, w których nigdy nie byliśmy…

Zobaczmy swoje miejsce urodzenia i pierwszych lat życia, szkoły podstawowej, liceum,

miejsca gier i zabaw, imprez, wyzwań i naszych przeróżnych dziecięcych i młodzieńczych przestraszeń.

Patrzmy na to jak na film, nie wchodząc w emocje z tamtych czasów.

Każde ważne dla nas miejsce – czy piękne czy „okropne” jest niezwykłe poprzez nasze połączenie z nim.

Jest tam cząstka naszego serca – czy w miłości czy strachu – tam mamy swoją część życia.

Popatrzmy na nie chwilę odważnie i z ciekawością odkrywania w nich na nowo doznań,

teraz i ze swojego miejsca w tej chwili.

………………………

Dostaniemy się też do zakątków nieznanych jeszcze.

Może całkiem egzotycznych i o niespotykanym wyglądzie?

…………………

Wyślijmy z naszego serca fale życia do tych punktów na Ziemi,

niech tętnią życiem – może któreś z nich jest szczególnie zapomniane albo odrzucone?

Tam wysyłajmy pulsowanie najmocniej, tylko pulsowanie życia, żadnych emocji czy uczuć miłości nie potrzeba

– niech się wypełnią naszym tętnem i żyją.

Maja pełne prawo do przepływu energii i obiegu przez nasze serce.

Tylko dlatego że są, i że były w naszym życiu, były i są jego częścią.

Spokojnie pulsujmy i czekajmy na zakończenie i napełnienie.

Jakbyśmy wlewali płyn życia do naczyń – niech każde z nich się napełni.

Cierpliwe i pomału pulsujemy tyle, ile potrzeba.

………………………………………

Jeśli czujemy, że już – to już. Bez żadnej oceny czy analizy. Po prostu już.

……………………..

Polećmy teraz jeszcze dalej. Popatrzmy oczami duszy w niebo dookoła naszej planety

i do każdego ciała niebieskiego wyślijmy falę czy nić naszego serca.

Każde z nich ma swoje serce-centrum, z którym możemy zarezonować.

To może wyglądać na skomplikowane i tylko dla astronautów, ale i tak zróbmy to.

Wyślijmy hurtem do wszystkich na raz obiektów falę w Kosmos i posłuchajmy, jakie wracają z powrotem informacje po niciach.

Zawsze przychodzi odpowiedź.
Rozluźniamy się i w pełnym zaufaniu do siebie słuchamy.

Może jakieś szczególne ciało niebieskie ukaże się nam osobiście – gwiazda, planeta, kometa – patrzmy na nią i słuchajmy.

Odpowiedź często przychodzi w postaci odczucia, ale czasem pojawia się od razu tłumaczenie informacji na słowa czy obrazy.

Może wystarczy sobie po prostu pomiędzy nimi pobyć, tak jak na łące i cieszyć się towarzystwem, bez oczekiwań?

Każdemu pojawi się to czego potrzeba w danym momencie i za każdym razem jest zupełnie inaczej.

…………………………………………

Teraz czas na wędrówkę do ludzi.

Wytwórzmy falę do ich serc, jako całej masy ludzkiej, wielkiego tłumu na całej planecie.

Jesteśmy złączeni w sercach w punkcie zwanym Iskrą Życia czy Tajemną Komnatą.

Jeśli byśmy sobie wyobrazili nić wychodzącą z tego punktu naszego serca

do takiego punktu pulsującego w sercu każdego człowieka – to widzimy Sieć Życia.

Pulsuje w niej Energia Życia.

Sieć Życia jest osobna od umysłu i nie przechodzi przez nią żadna myśl ani słowo – tylko pulsowanie.

Jest całkowicie bezpieczna i czysta.

Popatrzmy jak nasze serce pulsuje z sercami wszystkich ludzi na Ziemi – jest to niezwykłe zjawisko patrząc na to poza umysłem.

Samo tętnienie.  Posłuchajmy go chwilę.

Mogą do nas przychodzić ludzie, z którymi trudno nam się łączyć.

Oni przychodzą tylko po tętnienie i zobaczmy czy nie powstrzymujemy się od połączenia z nimi.

Każdy z nas jest ogniwem we wspólnym obiegu energii życia i każde z tych ogniw jest ważne dla wspólnej energii.

Nawet jeśli jest między nami niedomówienie, czy jakieś mocne emocje,

to płyną one przez umysł, nie serce – przez serce płynie energia życia.

Popatrzmy na Człowieka – w jego oczy, na nić między naszymi sercami.

Pomału pozwalamy sobie na płynięcie energii życia z naszego serca do tego naprzeciw.

Nie mamy prawa jej powstrzymywać, bo nie należy do nas, jest nami wszystkimi, jest Życiem.

Niech płynie zgodnie ze swoją rolą.

Nie jest to miejsce, w którym mamy wszystkim wybaczyć, tylko jest to czas na pulsowanie.

Nie zajmujemy się emocjami. Zostawiamy je.

Jeśli nawet coś się naprawi, rozpuści, przetransformuje – to przy okazji, bez naszego udziału.

To siła życia. Nie my jako osoba.

Łączymy się z grupami, narodami, kontynentami – patrzymy tylko jak świeci pulsowanie i zostawiamy to tak.

Zobaczmy co czujemy przy tym.
Jeśli dobrostan i spokój, brak upływu czasu, to zostajemy w tym.

Dołączamy rośliny, zwierzęta, minerały i ciała niebieskie i tak sobie tętnimy. Bez pospiechu, nawet zwalniamy.

To bardzo dobry stan dla nas więc możemy w nim zasnąć albo za chwilę rozpocząć działania codzienne.

Przypominajmy sobie o tym połączeniu tak często jak możemy.

To nasza Natura.

This entry was posted in Artykuły. Bookmark the permalink.

Comments are closed.