Luty w oczach dziecka

w tym miesiącu nieco później, ale ukazuje się odczyt lutego :)

żegnamy się już z zimą – wchodzimy w przedwiośnie! :)

20170101_140941

Co widać i słychać w przestrzeni lutego?

Jest to prawdopodobnie nieco jednostronne spojrzenie, ale daje obraz dużej części naszego wnętrza, nawet u tych, którzy widzą siebie jako spontanicznych optymistów. Głównie do zastanowienia się i może podjęcia jakiegoś dawno zapomnianego szaleństwa! Czas na zaplatanie marzeń w materii!

Nauczyliśmy się nie być dziećmi. Jesteśmy dorośli.

Nie dlatego, że dojrzeliśmy, ale dlatego, że straciliśmy nadzieję, marzenia, chęć życia, a przede wszystkim kontakt ze szczerością, otwartością, spontanicznością, twórczością bez granic. Nad tymi wszystkimi rzeczami mamy nieustanną kontrolę, czyli dozujemy je zgodnie z wymogami otoczenia.

W przestrzeni jest teraz mnóstwo sygnałów o nagłej szczerości, gadaniu bez opamiętania, wpadkach, gafach, wybuchach i wywaleniu komuś całej prawdy. Różnie się kończą te eksperymenty i różnie się z nimi potem czujemy. Najczęściej mamy moralny niepokój i wyrzuty do siebie, że nie siedzimy cicho. Albo przynajmniej, że nie działamy dyplomatycznie. Pewnie ktoś poczuł się z tym niekomfortowo, może się nawet obraził i zmienił o nas zdanie? To nic takiego?

Jak siebie pilnować, kiedy wszystko w środku wrze, wybucha i mamy wrażenie być czynnym wulkanem?

Co w nas szuka tej tętniącej, gorącej głębi teraz – zimą?

Jak odzyskać szczerość dziecięcą nie raniąc ludzi z najbliższego otoczenia?
Jak ją wyrażać? Już wszystkich odzwyczailiśmy od naszej żywiołowości i spontaniczności, mamy określoną osobowość i reagujemy na bodźce w sposób wyuczony – żeby się nam opłacało, żeby się przystosować, coś za to dostać.

Jak wyrwać się z mocy wahadła, ekstremów dualności, zwykłego wybuchania, a potem żałowania i przepraszania. Jak inaczej porozumiewać się ze światem?
Czy znajdziemy swój własny sposób?

Podobno wystarczy zacząć robić rzeczy niespodziewanie, dziwnie czy odwrotnie niż zwykle i złamiemy tą zasadę i nasze w nim uwięzienie. Próbujmy.

Miałam w planie napisanie czegoś o naszej ciemnej stronie, sprawach ukrytych w cieniu… planowanie ostatnio wydaje mi się absurdalne,  a tu wyskoczyło dziecko i jego spontaniczne wyrażanie uczuć.

Czy może nasze dziecko wewnętrzne jest w tym cieniu ukryte? Ukryte przez nas? Dla bezpieczeństwa, przed światem?

Ale czy mamy z nim kontakt, jeśli go nie widać i już nawet zapomnieliśmy o tym, że jest? Jak zaprosić dziecko do świata dorosłych – ukrywania swojego zdania, uczuć, komunikacji dyplomatycznej – absolutnie nie wprost, realizowania planów i marzeń innych osób, działania wg schematów w pracy i urzędach, rodziny swojej i partnera.

Jak je zaprosić żeby w ogóle chciało tu wejść? Przecież to niewiarygodne!  Nasze obecne życie jest w większości zaprzeczeniem tego,  z czym przyszliśmy na świat i emanowaliśmy przez pierwsze lata. Coraz mniej wyraźnie…

A co kryje się w ciemności, czerni, cieniu?

20170101_140857

Mamy szereg określeń na te miejsca – czarny charakter, czarna owca, czarna magia, czarny kot jako zły omen, czarne podniebienie jako synonim złego charakteru i agresji, czerń żałoby jako kolor smutku, żalu i rozpaczy.

Wystarczy żeby omijać z daleka.

A czy jest to naturalne?

Czy noc jest zła? Jest inną częścią doby przeznaczoną na regenerację ciała.
Samo dobro.
Czarny kolor ma różne znaczenia w różnych częściach świata : w Chinach oznacza szczęście, a dla Indian jest kolorem życia, w Egipcie kojarzony jest z życiem i odrodzeniem, dla Japończyków czerń oznacza dorosłość, szlachetność i doświadczenie życiowe.  Osoby ubierające się na czarno postrzegane są jako silne, władcze, pewne siebie, tajemnicze. Czarny w modzie uznawany jest za kolor szyku i klasycznej elegancji.

Czarna magia to nie tylko określenie działania przeciw komuś w ukryciu, ale też po prostu działanie, którego nie widać gołym okiem i materialnie. Na przykład marzenia, afirmacje, modlitwa i wizualizacje są działaniami niewidocznymi, ale mają swój zasięg – mogą dziać się w materii dzięki nadaniu im wielkiego ładunku emocjonalnego i stanowczej decyzji. Cała przyroda i jej prawa są taką wiedzą -ukrytą w tej chwili, nieuchwytną, tajemniczą.

Czarny kot… cóż, mój czarny kot ma najłagodniejszy charakter ze wszystkich trzech kotów, jest po prostu czuły dla nas, niezwykle też mnie rozczula.

Przestrzenie ciemne służą też rozwojowi i kreacji – często zamykamy oczy żeby pomyśleć spokojnie, nowe życie poczyna się i dojrzewa w ciemnym łonie matki, w nocy mamy genialne pomysły na granicy snu, w nocy część z nas najlepiej i twórczo myśli i pracuje! Np. ja w tej chwili. Ta cisza, spokój i brak rozproszenia światłem daje mi do tego idealne warunki.

Można jeszcze przytaczać przykłady i każdy ma pewnie swoje. Czy rzeczywiście ciemność zasługuje na miano gorszej od jasności? Wiemy, że to wymyślone, ale w nieświadomości na nas jakoś działa, jest mały niepokój.

Co w ciemności nas tak niepokoi? Że nie widzimy co w niej jest? Nie mamy nad nią kontroli? Może to jedyna wolna przestrzeń naszego życia nie ogarnięta przez cywilizację i umysł człowieka?

Mamy pewien pomysł na badanie i korzystanie z działania czerni w codziennym życiu. Wystarczy z miejsca gdzie jesteśmy, czy wyobrażonej sytuacji, przenieść się na chwilę w czerń mentalnie i pobyć tam – zobaczyć coś, poczuć czy usłyszeć, zatrzymać się na chwilę i wrócić z powrotem. Teraz patrzymy co zmieniło się w miejscu skąd wyruszyliśmy – może pojawił się jakiś nowy element, osoba, kolory, poczucie siebie inne. Zawsze jest zmiana i nowy punkt do obserwacji czy działania.

Można w ten sposób doładować zmiany w relacjach, planach, starych ranach, ale tylko wtedy gdy przyjdzie impuls naturalnie. Nie robimy tak generalnych porządków w życiu. To rytm i chwila ma nam podpowiedzieć co jest teraz możliwe do zasilenia, zmiany, ruszenia z miejsca. Kierujmy się swoim pulsem.

Dobrego i owocnego czasu lutowego i początku marca!

do zobaczenia! :)

 

 

This entry was posted in Artykuły. Bookmark the permalink.

Comments are closed.